HOME

HOME

Welcome on the website of the Ksiᶏżyk Community. With deep roots in Poland, our families are now living across the world. Whatever our citizenship, we are proud to be part of Polonia, the wider Polish Nation. This website aims at connecting Ksiᶏżyk people, exploring our common roots, promoting the Polish culture and developing our polskość.

------------------------------------------------

-----------------------------------------------

------------------------------------------

-----------------------------------------------

TEAM

contact us:

contact@ksiazyk.com

Myrande Ksiazyk


I am a third generation Polish immigrés living in France. Now a retired midwife and a former maternity director, I am living in Paris. My Grand Children are French and American. Unfortunately, I do not speak Polish.


My Grandfather Walenty Książyk was born in Pruszczyn in 1863, the year of the January Uprising. His father Błażej Książyk (1824-1882) was married with Józefa Itkowska 1827-1901). Originating from Wyrzeka in the Poznan region, Błażej  established in Grochale Górne (Mazovia) in the 1875's. Błażej was born under the Prussian rule. He was now facing the Russian oppression. His son Walenty grew up with stories about the heroic struggle of Polish patriots. Their desperate combats in the Kampinos Forest shaped his temper. His years in gymnasium were also a time of passive resistance against the occupant.


In 1896, Walenty married Jozefa Krzyna, the daughter of Paulin Krzyna (1844-1921) and Paulina Julianna Słomczyńska (1847-1919). Walenty was 33, Jozefa was 20. From their four children only Małgorzata Książyk survived. In the 1900's, Walenty and Jozefa went to Warsaw. Their sons Leon, Wladislaw and Cieslaw were born there and christened in the Church of All Saints (Kościół Wszystkich Świętych). Later, the family lived in Mokotow. A fluent French/Russian/German speaker, Walenty held several positions in the administration.


Walenty left Poland after May 1926 for political reasons. Aged 63, he established a business of public clerk in northern France, where a significant Polish community was living. In 1947, aged 83, he returned in Poland to claim his properties. With his daughter Marianna Książyk who was born in France, he undertook a perilous journey across the ruins of Europe. Walenty did not survive the devastation of Warsaw and the flooding of his estate in Grochale Górne. He died shortly after his return in his beloved country.

Marie-Jeanne C. Ksiazyk


My Greatfather was a Książyk and I am proud to serve his memory with this community initiative.


W domu moich rodziców nikt nie mówił po polsku. W naszym otoczeniu oraz w środowisku, w którym przebywałam, nie było żadnych Polaków. Książki naszego dziadka były jedynym związkiem z Polską. Będąc małą dziewczynką wraz z bratem słuchaliśmy radia na falach krótkich. Radio nazywało się Radio Warszawa i nadawało audycje w języku polskim. Wiedzieliśmy, że to jest ten język, ponieważ wcześniej czytaliśmy fragmenty książek naszego dziadka, który pochodził z Polski. Posiadaliśmy także stare amerykańskie czasopisma ze czarno-białymi zdjęciami, w których opisywane było Powstanie Warszawskie.


W grudniu 1983 roku odbyłam moją pierwszą podróż do Polski. Było to zaraz po tym, jak zakończył się stan wojenny. Podróż do kraju moich przodków okazała się bardzo wzruszająca. Przeżyłam ją bardzo emocjonalnie, co ukształtowało mnie na resztę mojego życia.


Teraz bywam w Polsce kilka razy do roku. Za każdym razem odkrywam coś nowego. Polska zmienia się nieustannie, a zwłaszcza stolica tego kraju, Warszawa. Moimi ulubionymi miejscami w Warszawie są Powiśle oraz Stara Praga. Chciałabym się spotkać z Tobą w kawiarnio-księgarni im. B.Prusa lub w "Dom Spotkań z Historią". Lubię też Poznań, miasto, któremu udało się przekroczyć dwie różne kultury. Na Starym Mieście jest niesamowita koncentracja księgarń, sklepów z antykami i herbaciarni. Prawdziwe szczęście.


Uczę się języka polskiego dość intensywnie. Jest on naprawdę bardzo trudny, ale - jak mawiał mój Dziadek; "Jeśli chcesz, to możesz". Proszę, wybacz mi moje błędy i nie wahaj się ich poprawiać.le355b057731b7fdf.html